Gdybym miała tym zdjęciom nadać inny tytuł byłoby to zapewne Julek i pieseły! :)

Zawsze zachwyca mnie jak sesje lifestyle w waszych domach będąc podobnymi są tak diametralnie różne i wyjątkowe.

Wiecie, że ludzie przed ślubem wysyłają zupełnie inne fluidy? :)

 

Uwielbiam patrzeć jak maluchy rosną na moich oczach. A z Antkiem znamy się już całkiem nieźle, bo w końcu było to już nasze 3 spotkanie.

Ten rok był pełen wyjazdów.

Udało mi się również zagościć w Warszawie, która swoim zgiełkiem i roztrzepaniem potrafi niejednego onieśmielić.