Uwielbiam patrzeć jak maluchy rosną na moich oczach. A z Antkiem znamy się już całkiem nieźle, bo w końcu było to już nasze 3 spotkanie.

Ten rok był pełen wyjazdów.

Udało mi się również zagościć w Warszawie, która swoim zgiełkiem i roztrzepaniem potrafi niejednego onieśmielić.

Mając taki mały huragan w podobnym wieku we własnym domu, doskonale wiedziałam na co się piszę kiedy wybierałam się na te zdjęcia :)

Dzisiaj druga część zdjęć ze wspaniałego spotkania w naszych pięknych Tatrach.

Antoni. Miesięczny szkrab, który swoimi wielkimi oczami podbije niejedno serce.