Zawsze zazdrościłam innym posiadania rodzeństwa, a już na pewno wtedy kiedy ma się własne dzieci...

Są takie sesje, podczas których uśmiech nie schodzi z mojej twarzy...

Jest taki magiczny czas łączący matkę z dzieckiem...

Gdybym miała tym zdjęciom nadać inny tytuł byłoby to zapewne Julek i pieseły! :)

Zawsze zachwyca mnie jak sesje lifestyle w waszych domach będąc podobnymi są tak diametralnie różne i wyjątkowe.