Czy może być coś piękniejszego niż ślub na naszych pięknych Kaszubach? :) A kiedy jeszcze ślub bierze para pilotów, to już wiesz, że będzie się działo...

 

 Chyba nigdy żaden ślub nie wywarł na mnie takiego wrażenia. Gdybym napisała, że emocje kipiały z każdej osoby, która w nim uczestniczyła na pewno bym skłamała. One się po prostu wylewały wiadrami. Nigdy nie spotkałam tak uśmiechniętej panny młodej jaką była Jagoda. Tak pozytywnego człowieka jakim jest Mike. Nigdy wcześniej nie miałam przyjemności fotografować ślubu w takiej konwencji, ale jedyne co mogę powiedzieć to więcej!

Przygotowania zaczęliśmy o 9 rano! Ale cóż to były za przygotowania! Tańce, wspólny szampan, uśmiech, łzy i chwile niecierpliwego oczekiwania.

Najpierw moment wspólnego ustalania wszystkich szczegółów, aby każdy wiedział jaka rola przypada mu tego dnia. Po krótkiej rozmowie, oraz po wymianie prezentów, które były kierowane zarówno od Jay do Mike'a jak i również do najbliższych im towarzyszących osób - druhen i drużbów. A było co rozdawać! 

I to był właściwie ostatni moment, który młodzi spędzili w swoim towarzystwie. Uwierzcie, że oczekiwanie na przyszłą żonę było dla Mike'a nie lada przeżyciem.

Później wesele przy którym pan młody tańczy wraz z żoną gangnam style w tenisówkach z różowymi sznurowadłami pozostanie w mojej pamięci na zawsze! Ahhh była też jeszcze salsa, którą zgodnie odtańczyli wszyscy goście.

Piękne okoliczności które towarzyszyły nam tego dnia zapewnił hotel Kiston w Sulęczynie, który zachwycał nie tylko olbrzymim terenem, ale również przygotowaniem całej uroczystości.

Wyszło zachwycająco, magicznie i tak jakby każdy fotograf chciał sobie wymarzyć! 

 

❮ Powrót do wszystkich wpisów