Mając taki mały huragan w podobnym wieku we własnym domu, doskonale wiedziałam na co się piszę kiedy wybierałam się na te zdjęcia :)

Stefcia to istny wulkan energii. 

Kiedy przyszłam od razu zostałam poinformowana o tym jak pięknie ma pomalowane paznokcie, następnie zostałam zapoznana ze wszystkimi misiami, które akurat były w pokoju.

Oczywiście nie mogło również zabraknąć wszelkiej ilości poduszek i pościeli jak na prawdziwą księżniczkę przystało.

Mała miłośniczka muzyki klasycznej, którą mnie raczyła przez czas zdjęć, ani na moment nie chciała usiąść. W końcu jednak udało się i ramiona mamy okazały się idealne na końcowe ujęcia.

 

❮ Powrót do wszystkich wpisów