Uwielbiam piękne kobiety przed moim obiektywem, bo w końcu od fotografii kobiecej wszystko się u mnie zaczęło. A jeszcze bardziej lubię, kiedy kobietom tym towarzyszą tak cudowne maluchy, które mają w sobie tyle pozytywnej energii. A uwierzcie: 2-latki mają ich niespożyte podkłady ;) Było cudnie! Dzięki za to spotkanie!



A tak w ogóle to wiecie co najbardziej lubię w sesjach rodzinnych? Pomijając oczywiście już sam fakt, samych fantastycznych klientów którzy do mnie trafiają, bo to oczywiste! Najbardziej lubię tą naturalność, te emocje i tą czystą dziecięcą radość. Mimo, że zwykle wracam wtedy do domu 2x bardziej zmęczona, to uwielbiam to zmęczenie! Bo właśnie o to chodzi w fotografii: o łapanie naturalnych uśmiechów, momentów, które pokazują całą dziecięcą energię i to, że więź z dzieckiem to coś absolutnie magicznego. Nie ma nic piękniejszego. W końcu fotografia nie polega na upozowanych momentach, kiedy siedzicie z marsową miną marząc jedynie o tym, aby w końcu iść do domu, a wasze dzieci marudzą już tylko o tym żeby w końcu iść na lody, bo przecież obiecaliście! :)



A pomyśleć, że działo się jeszcze dużo, dużo więcej... :)

❮ Powrót do wszystkich wpisów