Mój syn po każdej drzemce włączał syreny piekielne, a tymczasem są takie maluchy jak Marcelinka...

Oni i pies! 

Mówiłam Wam już jak bardzo uwielbiam fotografować kobiety w ciąży?

Zawsze zazdrościłam innym posiadania rodzeństwa, a już na pewno wtedy kiedy ma się własne dzieci...

Są takie sesje, podczas których uśmiech nie schodzi z mojej twarzy...